• Wpisów: 156
  • Średnio co: 8 dni
  • Ostatni wpis: 1 rok temu, 20:30
  • Licznik odwiedzin: 11 506 / 1293 dni
 
theory.of.happiness
 
Siedzę na oknie. Za szybą widzę dzieci, zmierzające do szkoły,  na swoje pierwsze zajęcia po wakacyjnej przerwie. Wspomnieniami wracam do moich szkolnych lat.

Szkoła jest tym co musi przejść każdy z nas. Świat szkolny nie jest idealny, program zajęć jest taki, jaki jest. Z kart historii wiemy, że edukacja przez zdecydowanie większy okres istnienia ludzkości była dostępna tylko wąskiej grupie społeczeństwa. Dlatego niczym szokującym nie jest fakt, że od czasu spopularyzowania edukacji,  produktem końcowym zwyczajnych państwowych szkół jest szara masa (w tej materii od wieków nic się nie zmieniło, bo to właśnie taka masa napędza świat). Jeżeli uczeń jest inteligentny lub ma kogoś w swoim otoczeniu kto uświadomi mu, że rozwój osobowości i talentów następuje po za szkołą, może się wyłamać ze schematu. Szkoła nie zwalnia rodziców od obowiązku wychowywania własnych dzieci, ma jedynie ten rozwój wspierać. Więc bardzo mylą się ludzie, którzy myślą, że szkoła nauczy ich wszystkiego co potrzebne w życiu. Nie wszyscy jesteśmy równi. Równość to kłamstwo. Są różne typy inteligencji, więc  oceny nie świadczą o tym kim jesteś. Nie każdy nadaje się do nauki, w sensie rozumienia szkolnego. Szkoła to jednak idealny moment by zobaczyć jak odnajdujemy się wśród różnych ludzi w społeczeństwie.

U mnie podstawówka była czasem niekończącej się zabawy, przygód, poznawania świata. Należałam do tej grupy dzieci, których wszędzie jest pełno – brałam udział w rozmaitych konkursach, zawodach sportowych. Choć dyplomy i świadectwa  podpowiadają mi, że moje oceny były raczej bardzo dobre, to  pamiętam, jak zadowolona, zaraz po zajęciach leciałam jak na skrzydłach, na dwór bawić się razem z innymi dzieciakami. Gimnazjum stało się okresem buntu i marzeń. Pierwsze sprzeciwy wobec rodziców, zniechęcenie do autorytetów, nauki i systemu. To w gimnazjum zaczęły się wagary, pierwsze zakochanie. Wyłamywanie się ze standardów. Wiek technikum to czas zagubienia i szukania drogi na oślep. Poznanie czym jest praca, pierwsze zarobki. Uczestniczenie w kursach i zdobywanie doświadczenia. Wchodzenie w świat nocnego życia, dyskotek, alkoholu.  Odnalezienie prawdziwej miłości, celu w życiu i świadomego rozwoju osobistego.
Były i wzloty i upadki. Wielkie wojny i wielkie przyjaźnie. Czasy popełniana błędów i korygowania ich. Czas poszukiwań szczęścia, celu życia. Epoka lat szkolnych w moim życiu była w większej mierze beztroska a przede wszystkim pozbawiona zmartwień ludzi dorosłych. Wspominam ten czas z lekkim uśmiechem na ustach i melancholią u oczach.

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.